Bez komórki nie ma życia
Telefon komórkowy to obecnie jedna z tych rzeczy, bez których nie wyobrażamy sobie życia. Jest to przede wszystkim urządzenie służące do kontaktów, osobistych i służbowych. Trudno nam wyobrazić sobie, że jeszcze dziesięć lat temu większość z nas komórek nie miała, a umówionych spotkań nie można było przełożyć na pół godziny przed ich rozpoczęciem jednym krótkim smsem. Dorasta pokolenie ludzi, którzy nie pamiętają świata bez komórek, tego, jak on wyglądał. Inaczej układały się relacje między ludzkie. Nie było flirtów przez smsy, nie można było za pomocą tych krótkich, ale jakże czasami ważnych wiadomości przekazywać treści. Dziś zdarza się, że ludzie zrywają ze sobą przez sms, zrywają wielkie kontrakty i tym podobne. Komórka stała się nieodzownym elementem naszego życia. I choć starsze pokolenie na wiele zachowań związanych z telefonem mogłoby spojrzeć krzywo i podsumować „to przecież nie wypada”, to jednak przeróżne zachowania, kiedyś nie do pomyślenia obecnie stają się standardem. Telefony dzwonią wszędzie. W urzędzie, w kościele. Ludzie dzwonią i odbierają w tramwajach, autobusach, pociągach, uszczęśliwiając współ pasażerów najintymniejszymi szczegółami z własnego czy cudzego życia, często nie szczędząc nazwisk i adresów. Telefony dzwonią nam u lekarza, w bibliotece mimo znaków zakazu. Rozmawiamy przez komórki zawsze i wszędzie, idąc ulicą, robiąc zakupy, płacąc za nie nawet nie przerywamy rozmowy, rozmawiamy nawet prowadząc samochód, a zatrzymani przez policję jesteśmy zdziwieni, że nie udało nam się ukryć komórki… Tyle, że prowadzenie z komórką przy uchu może być bardzo niebezpieczne. Człowiek nie ma aż tak podzielnej uwagi, a kierowanie jedną ręką, kiedy przy okazji dywagujemy o rzeczach niezwiązanych z widocznością, ruchem ulicznym i generalnie tym, co widzimy na drodze. Niestety, rozmawiają także kierowcy zawodowi, kierowcy autobusów, tramwajów, taksówkarze. Słowem, ludzie, od których zależy życie innych ludzi. Tak oczywiście być nie powinno.