Historia komórki
Dzwonią wszędzie i nikogo już nie dziwią. Telefony komórkowe to wynalazek upowszechniony w ciągu ostatnich zaledwie dwudziestu lat. Niewiele osób wie jednak, że próby realizacji takiego projektu, przenośnego telefonu, trwały już od dziesiątek lat, a ich nasilenie przypadło na okres drugiej wojny światowej. Oczywiście, tak jak przy okazji większości wynalazków, motorem sprawczym było tu wojsko i obronność, potrzeba lepszej komunikacji, łączności. Pierwszy telefon, który dziś uznawany jest za prototyp komórki, powstał w latach pięćdziesiątych. Utworzyła go szwedzka firma Ericsson, do dziś będąca potentatem na rynku telefonii przenośnej.
Telefon ten w niczym nie przypominał maleńkich płytek, których dziś czasem nie możemy odnaleźć w torebce czy plecaku. Ważył aż czterdzieści kilogramów. Nie był też tak tani, jak nasze telefony, kosztował bowiem równowartość samochodu. Widać więc od razu, jak daleką drogę pokonała telefonia komórkowa od tych nie tak wcale zamierzchłych czasów.
Pierwsza wiadomość SMS (z języka angielskiego Short Message Service) została wysłana w 1992 roku. Dziś można je wysyłać i odbierać zarówno na komórkach, jak i na telefonach stacjonarnych. Jednak popularność smsów zawdzięczamy… nastolatkom. Początkowo były to bowiem wiadomości wewnętrzne każdej sieci. Służyły do informowania o promocjach czy naprawach. Abonenci mieli być przede wszystkim ich odbiorcami. Szybko okazało się jednak, że chętnie je piszą. Zwłaszcza młodzi. I choć początkowo można je było wysyłać tylko w ramach jednej sieci, szybko się to zmieniło pod presją użytkowników.
Dziś komórką dysponuje każdy, istnieją specjalne wersje telefonów przystosowane do użytkowania przez dzieci, osoby starsze, niewidomych, osoby niedosłyszące. Niektóre mają możliwość instalacji dwóch kart SIM, a co za tym idzie korzystania z usług dwóch operatorów jednocześnie. Inne są specjalnie zaprojektowane dla osób lubiących sporty ekstremalne (są bardzo odporne na wstrząsy, uderzenia, zarysowania).