Komórkowy savoir-vivre
Komórki są nieodzowną częścią naszego życia, i nie uda nam się już z nich zrezygnować. Trzeba jednak umieć się zachować i wiedzieć, kiedy należy komórkę wyciszyć, a kiedy wyłączyć. Przede wszystkim nie należy rozmawiać przez telefon w tramwaju ani na ulicy. A już na pewno nie należy używać nazwisk, podawać adresów. Jest to niekulturalne, poza tym nigdy nie wiadomo, kto jedzie z nami w wagonie. Rozmowy na ulicy, choć często spotykane, również nie są w dobrym tonie. Oczywiście nie chodzi o pytanie o drogę! Jeśli nie możemy gdzieś trafić, oczywiście zadzwońmy do oczekującej nas osoby dopytać o drogę. Komórka jest od tego, aby z niej korzystać, a spóźniać się jest zupełnie nieelegancko. Natomiast omawianie wszystkich ostatnich odcinków ulubionego serialu z koleżanką, tylko dlatego, że mamy do niej darmowe rozmowy, nie powinno się odbywać na ulicy. Jest to oznaką złego wychowania.
Kiedy wyłączyć komórkę? Zawsze, kiedy wskazują na to znaki umieszczone w danym pomieszczeniu. Poza tym w kinie, w teatrze, na poczcie, w aptece. Absolutne minimum to wyciszenie aparatu wibracji. Ponieważ będą one słyszalne dla najbliżej siedzących osób, powinniśmy uciekać się do tego rozwiązania wyłącznie w sytuacji, kiedy oczekujemy na bardzo ważny telefon. Podczas rozmów biznesowych telefon dzwonić nie powinien. A już na pewno nie podczas rozmowy o pracę! Na żadne stanowisko nie zostaniemy przyjęci, jeśli nie potrafimy zapamiętać tak prostej zasady! Dzwoniący podczas rozmowy rekrutacyjnej telefon to oznaka skrajnego braku szacunku, pokazuje, że albo mamy patologiczne kłopoty z koncentracją, albo na pracy zupełnie nam nie zależy. Przepraszanie, mówienie, że czekamy na ważny telefon w spawie życia i śmierci niewiele zmieni, chyba, że powiecie o tym już na wstępie rozmowy, oczywiście przepraszając za to i pytając, czy mimo to możecie wziąć udział w rozmowie. Jeśli nie pamiętacie o telefonie w tak ważnym momencie, to czy podczas spotkania z kluczowymi klientami będzie inaczej?