Tagi: komórki

Telefonów komórkowych w Polsce przybywa, kupujemy je coraz młodszym dzieciom, a także namawiamy do nich coraz starsze osoby. Niestety, osoby starsze są zwykle oporne na nowinki techniczne, nawet jeśli zmiana telefonu stacjonarnego na komórkowy jest tańsza, gwarantuje większe bezpieczeństwo i możliwość kontaktu z rodziną, pogotowiem w razie potrzeby. Osoby starsze boją się nowości. Nie umieją obsługiwać komórek, są to dla nich dziwne i trudne do zrozumienia urządzenia, poza tym że telefony, to pełne dodatkowych funkcji, gdzie można łatwo coś zepsuć, zadzwonić nie tam, gdzie trzeba… A niesłusznie. Istnieją już telefony zaprojektowane specjalnie dla osób starszych. Po pierwsze, są duże. W takich telefonach nie ma trendu dążenia do jak najmniejszych i jak najcieńszych aparatów. Telefony te są lekkie, ale nie za lekkie, są porównywalne do słuchawek telefonu stacjonarnego. Już samo to niweluje strach. Następna sprawa – telefony te mają duże klawiatury. Oczywiście tradycyjne, klawiszowe, a nie dotykowe. Są to klawiatury wytrzymałe i nie tak bardzo delikatne jak w standardowych telefonach. Przyciski są duże i wygodne. Nie ma niebezpieczeństwa, iż chcąc wybrać numer przypadkiem trafi się w inną cyfrę. Duże klawisze są też podświetlane. Telefon ma regulację głośności w dużo większej niż tradycyjne skali. Zarówno dzwonek, jak i głośność głośnika można ustawić o wiele głośniej niż w tradycyjnych telefonach. Jest to pomocne, gdyż wiele starszych osób ma kłopoty ze słuchem. Kolejne ułatwienie – telefon nie ma żadnych „bajerów”. Nie ma aparatu, ani odtwarzacza mp3. Wybrane modele mają wbudowane radio, którego osoby starsze mogą słuchać. Co ważne, aparat ma też z tyłu przycisk SOS. W razie potrzeby nie musi do nikogo dzwonić, wystarczy, że go naciśnie. Z telefonu można tylko dzwonić i wysyłać smsy, to ograniczenie funkcji jest w tym wypadku zaletą. Jedyne dodatki to radio, klawisz SOS i umieszczona z boku latarka. I ona może być dla osób starszych bardziej pomocna niż standardowe dodatki do komórek.

Telefony komórkowe pojawiły się w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych. Były to ogromne aparaty wielkości cegły, posiadały spore anteny, ale przede wszystkim kosztowały fortunę. Zarówno same aparaty, jak i połączenia. Większości obywateli nie było na nie stać. Kupowali je albo najbogatsi, spragnieni nowinek technicznych biznesmeni, albo osoby chcące zaimponować w towarzystwie. Zasięg był tak słaby, że obejmował tylko większe miasta, ceny w roamingu były niebotyczne, a na rynku działała tylko jedna sieć komórkowa.

Dwadzieścia lat później sytuacje wygląda zupełnie inaczej. Na rynku mamy czterech operatorów. Konkurencja między nimi wymusiła znaczne obniżenie cen. Wciąż należą one do najwyższych w Europie, ale są już na takim poziomie, że każdego stać na kilkuminutową rozmowę przez telefon czy wysłanie smsa bez zastanowienia. Większość sieci proponuje ciekawe opcje abonamentowe. Są to na przykład darmowe połączenia do kilku osób, które mają telefon w tej samej sieci. Bardzo tanie (od jednego grosza za minutę) połączenia na przykład do wszystkich numerów w sieci. W zależności od potrzeb, mamy możliwość zakupu pakietu tańszych smsów (jest to opcja popularna zwłaszcza wśród młodzieży, smsy są ich domeną. Są mniej zobowiązujące i z reguły tańsze niż rozmowy, idealne dla osób nieśmiałych, przy tym można je dyskretnie wysłać nawet spod ławki). W ostatnim czasie wielką popularnością cieszą się mmsy, czyli wiadomości, w których poza tekstem można przesłać obrazek, dźwięk. Młodzi ludzie, wychowani w cywilizacji komunikującej się obrazami, świetnie czuje się w tym świecie i chętnie wysyła wiadomości obrazkowe. Osoby starsze doceniają komórki ze względu na własne bezpieczeństwo. Mając telefon cały czas przy sobie, mają możliwość skontaktować się z rodziną czy lekarzem w razie nagłego zasłabnięcia, gdyby przewrócili się lub mieli jakiś problem na ulicy. Nie czują się już pozostawieni sami sobie, mają poczucie, że ktoś im w razie potrzeby pomoże. Mniej się boją na przykład podczas codziennych zakupów.

Kolejne »